Udostępnij
Skomentuj

Bunt Dwulatka - jak sobie z nim radzić? Wskazówki dla rodziców

Dwulatek. Istotka zawieszona gdzieś między Dzidziusiem a Starszakiem. Wszystko potrafi, wszystko chce sam, ale nie potrafi nic i byle tylko Go nie zostawiać samego. Płacze, śmieje się, denerwuje i przytula tak, że świat staje w miejscu. Dwulatek – Mały, Wielki Człowiek.

Co to jest bunt Dwulatka?

Zachowanie Dwulatka jest jak jazda na rollercoasterze, największym, najbardziej krętym, ale też z najpiękniejszymi widokami. Dziecko w tym wieku potrafi się już komunikować, choć nie zawsze wychodzi Mu to tak, jak planuje i jakby chciał, i nie wszystko potrafi wyrazić. Rozumie za to bardzo dużo, choć niekoniecznie zgadza się ze wszystkim, co mówią Rodzice – zaczyna mieć poczucie indywidualności. Przechodzi przez etap „ja sam”, będący wynikiem wnikliwych obserwacji i analiz zachowań innych, ale wielu rzeczy jeszcze po prostu nie potrafi, co doprowadza Go do frustracji. Stara się jednak puścić maminą spódnicę i samodzielnie odkrywać świat. Ma coraz większą świadomość wszystkiego, co go otacza, bardzo chce wszystko poznać i wszystkiego dotknąć, ale do dziecięcej „brawury” i beztroski dochodzi niepewność, coś, czego nie znał wcześniej, a co zaczyna Go hamować.  Denerwuje się, płacze, krzyczy, bo nie potrafi sobie poradzić z własnymi emocjami. Nie potrafi ich ani nazwać, ani tym bardziej nad nimi zapanować, bo po prostu wcześniej ich nie znał. Natłok myśli, uczuć, emocji, strach pomieszany z radością, dylematy, niezrozumienie, a zarazem wielka ochota na… wszystko. Brzmi poważnie? To jest właśnie ten słynny „bunt Dwulatka”, czyli okres ogromnego skoku emocjonalnego, bardzo trudnego dla Dziecka, z którym ani On, ani Rodzice, nie zawsze potrafią sobie poradzić.

Jak się objawia bunt Dwulatka?

Wielu Rodziców może powiedzieć, że „ktoś Im chyba podmienił Dziecko”. Ich do tej pory spolegliwy, spokojny Maluch, zbliżając się do swoich drugich urodzin lub chwilę po nich, zaczyna mieć problemy z zasypianiem, coraz częściej zdarzają Mu się ataki histerii z błahego, ba, każdego powodu, można także zauważyć brak apetytu, a zarazem ogromne pokłady energii na robienie wszystkiego, tylko nie tego, o co prosi Rodzic. Zabawy z Dwulatkiem zaczynają przypominać bombę z opóźnionym zapłonem– zaczynają się dobrze, by skończyć się ogromną tragedią, bo coś poszło nie po Jego myśli. Rzucanie przedmiotami także może się znaleźć w tym nieciekawym repertuarze. Oczywiście, nie każdy Dwulatek musi się tak zachowywać – chodzi o to, że Jego zachowanie jest skrajnie inne od tego, które dało się zauważyć do tej pory. Najczęściej buntem Dwulatka nazywa się nie słuchanie Rodziców, denerwowanie się i rozpaczliwy płacz „o wszystko”, robienie „na złość”, wymuszanie płaczem. Tymczasem Maluch nie robi tego wszystkiego, by dać Rodzicom popalić. Zachowuje się tak, bo… po prostu nie potrafi inaczej. Jego rozwój emocjonalny gwałtownie wkroczył na nowy etap – pojawiają się emocje, których Dziecko nie rozumie i nie potrafi ich nazwać. Dlaczego nagle boi się wejść na huśtawkę? Zupa, którą jadł bez problemu, nagle wywołuje płacz? Nie słyszy pięć razy powtarzanej prośby? Upiera się, by coś zrobić, mimo zakazu? To nie tak! Po prostu – nagle zaczyna mieć świadomość, że owa huśtawka jest wyżej niż Mu się wydawało i może Mu się coś stać. Zupa jest smaczna, ale nie ma na nią ochoty lub nie jest głodny, ale nie potrafi tego nazwać, doskonale słyszy, co się do Niego mówi, ale po prostu ma inne zdanie – nie potrafi powiedzieć, że nie zgadza się ze zdaniem Rodziców i potrzebuje jeszcze chwili do namysłu. Nie rozumie, dlaczego nie może czegoś zrobić – przecież da radę! Dwulatek zaczyna rozumieć, że jest indywidualną jednostką, samodzielną, nabiera po prostu świadomości, ale nie wszystko jest dla Niego zrozumiałe. Stąd frustracje i ataki histerii – płacze, bo nie potrafi inaczej wyrazić swoich emocji, bo bardzo chce być zrozumiany, a nie zawsze jest, ma poczucie, że potrafi coś zrobić, a zarazem pojawia się setki myśli dookoła tej czynności i okazuje się, że jednak potrzebuje pomocy, jakiegoś pchnięcia, motywacji, ale nie umie tego powiedzieć! Słowem – bunt Dwulatka to po prostu etap, w którym następuje kumulacja uczuć i emocji, nowych dla Małego Dziecka. Maluch się nie buntuje – On po prostu nie rozumie, nie potrafi sobie poradzić z emocjami, nie potrafi ich nazwać ani samodzielnie przepracować. To swoisty apel o pomoc w poradzeniu sobie z samym sobą, wołanie o poświecenie Mu uwagi i wytłumaczenie tego, czego nie rozumie. Ile trwa bunt Dwulatka? Cóż, to zależy głównie od postawy Rodziców. A kiedy mija bunt Dwulatka? Wtedy, kiedy nauczy się rozpoznawać, nazywać i przepracowywać swoje emocje. Im bardziej Rodzic będzie Mu w tym pomagał, tym szybciej to nastąpi, nie przemieniając się w kolejne bunty – pięciolatka, siedmiolatka, dwudziestolatka czy kryzys wieku średniego… A czy można powiedzieć, że bunt Dwulatka nie istnieje? Nie można – powinno się.

Bunt Dwulatka – jak sobie z nim radzić?

Na pewno nie zostawiać owego „buntu” samemu sobie. Nie przybierać biernej postawy, nie zostawiać Malucha sam na sam z własnymi emocjami i uczuciami, bo sam nie da sobie z nimi rady. Potrzebne są nieograniczone pokłady empatii i cierpliwości, a przede wszystkim – zrozumienia ze strony Rodziców. Nie ma tutaj miejsca na śmiech, bo Maluch płacze nad rozdeptanym ślimakiem, czy strofowania, że znów nie słucha. Nie ma także miejsca na krzywdzące, oceniające etykiety – że jest niegrzeczny, złośliwy czy płaczliwy, ani na demotywowanie – „Zostaw to, nie potrafisz”. Jest za to przestrzeń do bliskiego kontaktu – do mocnego przytulenia w chwilach płaczu, wykazywania zrozumienia i nazywania emocji, swoistego tłumaczenia rzeczywistości. W chwilach gniewu, frustracji i histerii nie powinno się odwracać uwagi od problemu, bagatelizować go, ale też nie należy zbytnio roztrząsać sprawy, by nie „przeładować” Malucha informacjami, np. „Złościsz się, bo proszę Cię o coś, na co nie masz ochoty? Rozumiem. Powiedz, co chciałbyś zrobić/chciałbyś to zrobić inaczej/później?”. Dziecko w tej chwili potrzebuje poczucia, że Rodzic jest blisko i rozumie Jego emocje, czuć, że ma do nich prawo, potrafi i może je nazwać – złość, brak ochoty - a zarazem zrozumienia i nie podania gotowego rozwiązania („Zostaw, ja już to zrobię”), a pytanie o to, co można zrobić i przede wszystkim – co zrobiłoby Dziecko. Zapytanie Go o własne zdanie, do którego ma prawo! Nie jest to przepis na rozpuszczenie Malucha! Jest to najlepsza droga do tego, by porozumiewać się bez przemocy, dochodzić wspólnie do rozwiazywania problemów, a przede wszystkim – do wspólnego okazywania sobie szacunku. Jeśli Rodzic będzie okazywał szacunek uczuciom Dziecka – także i Ono nauczy się to robić.  Ważna jest też zasada, że wszystko, co jest przed „ale” nie ma znaczenia, np. „Rozumiem, że nie masz na to ochoty, ALE musimy to zrobić” – Rodzic rozumie emocje, ALE nie mają one znaczenia, bo i tak coś trzeba zrobić. Wystarczy powiedzieć to w inny sposób, w taki, który wyrazi faktyczne zrozumienie, a przede wszystkim szczere zainteresowanie zdaniem i uczuciami Dziecka.

Czasem Dziecko może nie mieć ochoty na przytulenie, może się odpychać, odchodzić od Rodzica, miotać się między chęcią przytulenia a bycia samemu. Wtedy wystarczy zapewnienie Go o swojej bliskości – „Widzę, że się denerwujesz. Jestem tutaj dla Ciebie, w każdej chwili możesz się przytulić” – i zostawić Go. Nie mówić, nie zmuszać do kontaktu, po prostu być obok, by w każdej chwili mógł podejść. Więc jak reagować na bunt Dziecka? Po prostu przy nim być, rozumieć, starać się pomóc, a nie złościć na Jego złość. A jak zapobiegać wybuchom złości? Przede wszystkim - zadać sobie pytanie, czy chodzi o zapobieganie wybuchom złości Rodzica, czy Dziecka…? Jeśli chodzi o Dziecko - pozwalać na nie. Tłumione emocje wybuchną ze zdwojoną siłą, z kolei „bieżącą” złość można przepracować i starać się znajdywać alternatywne rozwiązania, dużo rozmawiać, traktować Dziecko jak równego sobie partnera, którego można zapytać o zdanie. I przede wszystkim uszanować, że może mieć inne.

Jak wychować szczęśliwe Dziecko?

Wielu Rodziców zadaje sobie pytanie: „Jak opanować bunt Dwulatka?”. Przede wszystkim należy sobie uświadomić, że… nie ma czegoś takiego. Wychowanie Dziecka nie jest proste, a wychowywanie Dwulatka to ogromne wyzwanie dla obu stron. Rozwój Dwulatka jest bardzo dynamiczny, pełen wzlotów, upadków i nieprzewidzianych sytuacji. Nie ma co skupiać się na tym, jakie są zasady dobrego wychowania – każdy człowiek ma inne poczucie tego, jak wygląda dobre wychowanie. Ważne, by Rodzic uświadomił sobie i obrał cel wychowania. Jeśli jest nim szczęście Dziecka, rozumiane jako Jego umiejętność życia w społeczeństwie, indywidualnego interpretowania świata, wyrażania swojego zdania, pewności siebie okazywania szczerych, autentycznych emocji, uczuć i szacunku – niech stara się Go tego nauczyć. I spróbuje się także uczyć od Niego.

Udostępnij
5,0
1 ocena
Oceń artykuł i Ty!

Komentarze (0)