Udostępnij
Skomentuj
https://www.hulahop.pl/wiadomosc/dziecko-a-telewizja-jak-telewizja-wplywa-na-rozwoj-dziecka/11086/ 2018-09-07 08:41:04.000000

Dziecko a telewizja. Jak telewizja wpływa na rozwój dziecka?

Posiadanie telewizora w domu przestało być oczywistością. Wielu Rodziców rezygnuje z telewizji na rzecz wzbogacenia czasu spędzanego wspólnie z Dziećmi oraz z przekonania, że w ofercie nie ma nic, co mogłoby zastąpić bliskość, zabawę, interakcje z innymi ludźmi, tradycyjną naukę. Czy to kwestia mody i skrajnych poglądów czy jednak postępowanie godne przemyślenia?

Wychowanie Dziecka w dobie telewizji, tabletów i smartfonów jest nie lada wyzwaniem. Młody Rodzic zewsząd jest atakowany przez informacje, tradycje, nowości, dobre rady, kiepskie uwagi i wszystko, co może wpłynąć na jego poczucie pewności siebie jako Rodzica.  Nie każdy jest odporny na głosy z zewnątrz, nie każdy też jest w stanie zmienić swoje przyzwyczajenia czy pewne zachowania, jak np. włączanie telewizora, żeby „coś gadało” przez cały dzień. Oczywiście, Rodzicielstwo nie oznacza rezygnacji z oglądania ulubionego programu czy serialu, z odprężających wieczorów filmowych czy wiadomości. Ale trzeba sobie jasno powiedzieć: NIE PRZY DZIECKU, NIE DLA DZIECKA. A o to już niełatwo.

Wpływ telewizji na małe Dziecko

Oglądanie telewizji przez Niemowlę… nie ma żadnych zalet i nie ma żadnych pozytywnych przesłanek, by to robić. Mały Człowiek nie ma wyćwiczonych reakcji na bodźce, odbiera świat wszystkimi zmysłami, które wciąż się kształtują. Naraz zostaje zaatakowany szybko zmieniającym się obrazem z mnóstwem kolorów i wielopłaszczyznowymi dźwiękami. Nie wie, co to jest, skąd pochodzi, nie ma świadomości, że to telewizor. Rodzic nie reaguje, nie tłumaczy, nie broni go przed natłokiem wrażeń. W efekcie – Maluch popada w stan otępienia, przestaje odbierać sygnały spoza TV, Jego mózg nie potrafi jeszcze selekcjonować tego, co widzi. Ale działa na niego kolor i dźwięk. Zaczyna się wpatrywanie w telewizor i bycie „jak zaczarowanym”, niemal dosłownie. Po skończeniu oglądania zmysły nadal szaleją. Dochodzi analiza tego, co się widziało – feerii barw, dźwięków, obrazów, które jeszcze długi czas będą siedziały w głowie Malucha, pobudzając go. Dziecko staje się nerwowe, nie radzi sobie z przetwarzaniem tego, co widziało, zaczyna mieć problem ze skupieniem się na jednej rzeczy. Bolą Je oczy, dopiero „uczące się” patrzeć i dostrzegać. Z biegiem czasu, kiedy czas na zabawę i rozwój jest zastępowany przez puszczanie telewizji, zmniejsza się ilość połączeń nerwowych w mózgu, bo Dziecko nie otrzymuje żadnych bodźców stymulujących – siedzi i patrzy, ale nie rozróżnia i nie rozumie treści. W końcu zaczyna wymagać tylko takiej „aktywności”, tylko przy niej się uspokaja. Uzależnia się, staje się bierne, Jego mózg, wzrok i słuch przestają się rozwijać tak, jak powinny. W końcu przestaje się upominać o cokolwiek – telewizja zastępuje zabawę, bliskość, jakiekolwiek rozrywki. Pojawia się problem z mówieniem – natłok dźwięków nie pozwala na ich wyraźność i zrozumienie. W pojedynku telewizja a mowa Dziecka, wygrywa to pierwsze. Dziecko zaczyna komunikować się dźwiękami. Takie właśnie są skutki oglądania telewizji przez Dzieci. Skąd więc pomysł, by w ogóle na to pozwolić?

Bardzo często Rodzic włącza telewizor w chwilach, kiedy po prostu nie radzi sobie z organizacją. Czeka na Niego mnóstwo obowiązków i jeszcze wymagający Maluch. Włącza więc bajkę „na chwilę”, by czymś zająć Dziecko, a w efekcie podoba Mu się, że jest Ono zajęte, zainteresowane, a On ma więcej czasu na obowiązki lub dla siebie. Niemowlę przed TV  jest niemal uwięzione – nie potrafi jeszcze chodzić i sam od niego odejść, jeśli zaczyna płakać – Rodzic po prostu przełącza kanał. Jest zapatrzone w telewizor, bo to naturalne – przyciąga go różnorodny przekaz. Ale nie czerpie z niego żadnych korzyści, poza przebodźcowaniem. Podoba Mu się to, nie ma poczucia, że mógłby spędzić czas inaczej, nie ma też za bardzo wyboru – samo nie potrafi powiedzieć, że chciałoby się pobawić. Przyjmuje więc telewizję jako dobro, coś naturalnego i potrzebnego. A Rodzic się cieszy, że ma spokój, nie zdając sobie sprawy, jaki jest wpływ telewizji na rozwój Dziecka. Dochodzą do tego głosy „u mnie się oglądało i nic złego się nie stało” oraz przebogata oferta programowa, dedykowana już najmłodszym Dzieciom. No przecież skoro jest dla Dzieci, to nie może być złe! Tymczasem… nic bardziej mylnego.

Programy dla Dzieci

Dzieci kochają reklamy. Dlaczego? Są dynamiczne, krótkie, szybko się zmieniają i oferują mnóstwo różnych przekazów. Raz coś głośnego, raz cichego, szybkiego i powolnego. Istny zmysłowy rollercoaster. Nie ma nic gorszego niż reklamy dla Dzieci, w których nie sposób dostrzec stateczny, spokojny przekaz, będący „mniejszym złem”. Zmorą, szczególnie dla Rodziców Starszaków, są reklamy zabawek dla Dzieci, powodujące chęć posiadania wszystkiego, zauważanie tego w sklepach, niepokój, może nawet zazdrość, że ktoś ma coś, co widziało się w reklamie. Czasem może to mieć pozytywne skutki – starsze Dziecko potrafi jasno wskazać, że coś widziało w reklamie i Mu się podobało. I znika problem z szukaniem prezentu! Najczęściej jednak reklamy wywołują po prostu pragnienie, są ogłupiające i często nieadekwatne do stanu faktycznego – rzecz okazuje się być gorsza niż reklamują. Rozczarowanie Dziecka gotowe.

Nieodpowiednie treści dla Dzieci

O przemocy i pornografii nie trzeba wspominać. Ale jest wiele mniej oczywistych zagadnień, z którymi Dzieci nie powinny mieć kontaktu. Jeśli oglądanie telewizji jest rodzinnym rytuałem, bardzo często – mimo pominięcia uważanych za nieodpowiednie treści – Dziecko jest narażone na przekaz, z którym nie powinno mieć kontaktu. Nie powinien oglądać wspólnie z Rodzicami wiadomości, także seriale, nawet „łagodne”, nie są dla Niego odpowiednie – to świat Dorosłych, którego nie zrozumie, a może napatrzeć się ja jego wypaczony obraz, prześmiewczy, przemocowy, ukazaniem nieodpowiedniej komunikacji międzyludzkiej lub też pełen scen nieprzystosowanych dla Małego Widza. Nie ma nic gorszego, niż wspólne siedzenie przed telewizorem i po prostu „skakanie po kanałach”. Nie jest to ten poziom wspólnoty, którego Dziecko powinno doświadczać.

Wpływ oglądania bajek

Każda bajka powinna być wcześniej sprawdzona przez Rodzica. To, że jest ładna graficznie, stworzona przez najlepsze wytwórnie, a zwiastun wygląda obiecująco nie oznacza, że każde Dziecko powinno ją oglądać. Ogromne znacznie ma poziom rozwoju emocjonalnego Dziecka, jego umiejętność radzenia sobie z bodźcami z zewnątrz, wyrażania uczuć i reakcjami na różne zjawiska, słowem – Jego dojrzałość emocjonalna. Nawet w bajkach pojawiają się elementy przemocy czy treści, których kontekst zrozumiały jest wyłącznie dla Dorosłych. To, jak Dziecko odbiera bajkę, jak się zachowuje podczas oglądania i jakie są jego odczucia po niej, ma istotny wpływ na rozwój. Jest wiele bardzo pozytywnych animacji, godnych polecenia, z których Maluch może wyciągnąć same korzyści i Rodzic może być spokojny. Ale równie dużo jest takich, nad których włączeniem Rodzic powinien się zastanowić dwa razy, bowiem wyobraźnia Dziecka może się rozwijać nie tylko w dobrym kierunku. Tak samo, jeśli chodzi o programy edukacyjne dla Dzieci – nawet, jeśli dedykowane są od konkretnego wieku, nie oznacza to, że każde Dziecko przyjmie je tak samo i jest na nie przygotowane.

Ile godzin Dziecko powinno oglądać tv?

Najpierw należy zapytać, od kiedy może to robić. Z pewnością telewizji nie powinno się włączać Dzieciom poniżej drugiego roku życia. Po prostu nie jest im potrzebna, nie ma też treści odpowiednich dla takich Maluchów. W tym okresie najbardziej potrzebują Rodziców, wspólnych zabaw i zabawek stymulujących rozwój zmysłowy, emocjonalny, manualny i fizyczny. Telewizja nie powinna być ich elementem. Starsze Dzieci, w wieku około 3 lat, mogą powoli i stopniowo rozpocząć przygodę z telewizorem, ale w dalszym ciągu nie jest to konieczne. Mogą natomiast pół godzinny dziennie oglądać bajkę czy program, przy czym – co najważniejsze – powinny to być dobrze wyselekcjonowane treści. Rodzic musi pamiętać o stanowczości i pilnowaniu czasu.

Oglądanie telewizji przez Dzieci nie jest z gruntu złe. Złe jest oglądanie jej za wcześnie, bez umiaru, o niewłaściwym przekazie. Dla Kilkulatka bajki też są elementem wychowawczym, jeśli tylko są dobrze wybierane. Miłe mogą być też Rodzinne seanse bajkowe w domowym zaciszu, np. organizowane co niedzielę lub oglądanie lekkiej wieczorynki – Rodzice zapewne pamiętają taką tradycję z własnego dzieciństwa. Atrakcją z pewnością będzie wyjście do kina. Wszystko jednak powinno mieć granice, a ich wyznaczenie leży w gestii Rodzica, bo Maluch sam jeszcze nie potrafi sobie ich wyznaczyć. Telewizja nie jest potrzebna do szczęśliwego, prawidłowego rozwoju, ale może być jego elementem. Jednak im później się go doda do życiorysu, tym lepiej.

Udostępnij
5,0
1 ocena
Oceń artykuł i Ty!

Komentarze (0)

Zwykły zakup
Od 39,99 zł do 100 zł
Kurier 24h
0 zł
od 19,99 zł
Kurier Poczta Polska 48h
0 zł
od 15,99 zł
Paczkomaty 24/7
0 zł
od 9,99 zł
Punkty Odbioru
0 zł
od 9,99 zł
od 100 zł
Kurier 24h
0 zł
od 19,99 zł
Kurier Poczta Polska 48h
0 zł
0 zł
Paczkomaty 24/7
0 zł
0 zł
Punkty Odbioru
0 zł
0 zł
CZAS NA ZWROT PRODUKTU*
Morele
30 dni
14 dni
Inni Sprzedawcy
14 dni
14 dni